Dziesięć lat po wyjściu z UE Brytyjczycy żałują Brexitu
Dziesięć lat po referendum Brexit pozostaje jednym z największych politycznych paradoksów współczesnej Europy. Nie zatrzymał migracji, nie przyniósł obiecanego boomu gospodarczego, a mimo to jego główny architekt Nigel Farage przoduje dziś w sondażach na Wyspach Brytyjskich.
Dokładnie 10 lat temu Wielka Brytania zagłosowała, aby opuścić Unię Europejską. O widmie brexitu była mowa na długo przed 2016 r., ale mało który poważny polityk taką możliwość dopuszczał. David Cameron, ówczesny premier Wielkiej Brytanii, postawił swoją karierę na brexitowym referendum. Obiecał, że na nie pozwoli w kampanii przed wyborami w 2015 r., mimo że sam popierał hasło Remain (pozostać). Możliwe, że to dzięki tej obietnicy wygrał elekcję, tym bardziej że rok wcześniej partia UKIP Nigela Farage’a – który poświęcił dwie dekady na walkę o brexit – uzyskała w wyborach do Parlamentu Europejskiego 27 proc. głosów, kończąc wyścig na pierwszym miejscu. W krajowych wyborach w 2015 r. UKIP zdobył już tylko 13 proc. poparcia, bo wielu wyborców Farage’a zagłosowało na partię Camerona, wierząc premierowi w obietnicę referendum.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.