Bronsteinowie znów płacą rachunki. Czy Izrael można porównywać do Rosji?
Lewica chce traktować Izrael tak jak Rosję i zrywać współpracę kulturalną z państwem żydowskim. Problem w tym, że polityczne emocje coraz częściej zastępują uczciwą analizę. A odpowiedzialnością za działania radykalnych polityków obarcza się całe społeczeństwo. To demagogia.
W ubiegłym tygodniu na biurku minister kultury i dziedzictwa narodowego Marty Cienkowskiej wylądował list otwarty, którego sygnatariusze zaapelowali o traktowanie Izraela w taki sam sposób, w jaki traktuje się Federację Rosyjską od czasu pełnoskalowej napaści tego państwa na Ukrainę. W dużym skrócie: chodziłoby o zerwanie polsko-izraelskiej współpracy kulturalnej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.