Reforma służby zdrowia. Strach przed otwarciem politycznej puszki Pandory
Nowoczesna służba zdrowia opiera się na ekonomii, a nie etosie pracy. Politycy z reguły obiecują złote góry (szczególnie w kampaniach wyborczych), jednak służba zdrowia od lat jest obszarem, którego nikt nie chce dotknąć.
Przyczyn, dla których każdy zabierający się za reformę służby zdrowia minister łamie sobie na niej nogi, ręce i karierę polityczną, jest wiele. Niektóre są bardziej, a inne mniej prozaiczne. Większość Polaków przyzwyczaiła się, że są takie specjalizacje – dentyści czy ginekolodzy – których usług lwia część społeczeństwa od razu szuka w sektorze prywatnym. Nie dlatego, że tam jest lepiej, ale po prostu szybciej. Oczywiście nie wszystko da się załatwić w ten sposób, poza tym nie po to płacimy (dzięki pisowskiemu „Polskiemu ładowi”) olbrzymie składki zdrowotne, aby wydawać drugie tyle w prywatnej służbie zdrowia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.