CPN. Sukces, choć obliczony na krótki termin
Jeśli chodziło o słupki poparcia, to zapewne się uda: jeszcze przed wielkanocnymi wyjazdami ceny paliw na stacjach powinny nieco spaść. Kierowcy będą zadowoleni. Niższa będzie też temperatura dyskusji przy świątecznych stołach.
Polityczna ulga przy dystrybutorze
Przypomina się inna interwencja, również przed świętami. Tyle że wtedy chodziło o Boże Narodzenie (2024 r.) i masło. I jaka zgodność wśród polityków: posłowie niemal w komplecie byli za rządowymi ustawami (Konfederacja wierzgnęła przy ustawie o zapasach ropy, tej, która mówi o maksymalnych cenach paliw i przewiduje karę do miliona za sprzedaż powyżej ceny maksymalnej), a prezydent w lot (dosłownie – w samolocie) podpisał projekt, który raptem dzień wcześniej wyszedł z rządu.
Koszt niewielki, efekt niepewny
Żarty na bok. 5 mld zł, o jakie rząd jest gotów uszczuplić dochody budżetu, obniżając VAT i akcyzę na paliwo, to nie jest duży koszt – przy łącznej kwocie wydatków budżetu w okolicach 900 mld zł. A raczej nie byłby duży, gdyby dało to zauważalny efekt w skali całej gospodarki, czyli wyraźnie przełożyło się na odczyty inflacji. A raczej: by się nie przełożyło, bo chodzi przecież o to, żeby mimo rosnących na świecie w szybkim tempie cenach ropy naftowej i pochodnych inflacja u nas nie wzrosła.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.