Arktyczny skrót. Nowy szlak handlowy i stare ryzyka
Topniejąca Arktyka otwiera nową drogę handlu między Azją a Europą. Północna Droga Morska może skrócić transport i zmienić globalne łańcuchy dostaw. Ale za ekonomiczną szansą kryje się geopolityczne ryzyko – rosnąca rola Rosji i Chin.
W październiku 2025 roku światowe media poinformowały o rejsie kontenerowca Istanbul Bridge, który pokonał północny szlak morski z chińskiego Ningbo do brytyjskiego Felixstowe, zawijając ostatecznie do Gdańska. Wydarzenie to odbiło się szerokim echem w świecie ekonomii i geopolityki jako wydarzenie przełomowe, choć trasa północna była już wcześniej testowana. Nowością było jednak to, że armator Sea Legend, kontrolowany przez podmioty chińskie i realizujący ten rejs, określił podróż mianem testu przed wprowadzeniem regularnej żeglugi liniowej.
Północna Droga Morska: krótsza trasa między Azją a Europą
Plan zakłada uruchomienie rejsów w sezonie letnim, gdy topniejący lód arktyczny umożliwia bezpieczniejszą żeglugę. Jeśli takie plany się zmaterializują, może to oznaczać początek nowego etapu w globalnym handlu.
Północna Droga Morska, którą pokonał Istanbul Bridge, jest jedną z trzech głównych tras arktycznych. Skraca ona drogę z Szanghaju – największego portu świata – do Rotterdamu, największego portu Europy, nawet o 30–40 proc. Krótszy dystans oznacza krótszy czas transportu, mniejsze zużycie paliwa oraz niższe koszty związane z emisją dwutlenku węgla. Statki korzystające z tej trasy omijają również Kanał Sueski i związane z nim opłaty tranzytowe. W praktyce oznacza to także większą dywersyfikację ryzyka transportu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.