Fryderyk Wielki podaje torcik [OPINIA]
Ucieczka od powagi w stronę wymuszonego luzu jest stałą składową współczesnej kultury. Czy nie zapędzamy się w tym jednak za daleko? O zamieszaniu, jakie wywołało zjawienie się Jego Wysokości Fryderyka II w Muzeum Twierdzy Kostrzyn.
Orwellowskiej wyobraźni by trzeba, żeby marzyć o wymazywaniu czy przemilczaniu jakichkolwiek faktów z przeszłości Polski – a tym bardziej obecności koronowanych głów, co tu kryć, poruszających wyobraźnię i stanowiących dobry punkt wyjścia do narracji traktującej o sprawowaniu władzy. Wszystkich koronowanych głów – nie tylko Piotra I Cypryjskiego (na uczcie u Wierzynka) czy Maksymiliana II Habsburga, ale i mniej Rzeczypospolitej życzliwych. W tym i Fryderyka II, twórcy potęgi Prus: warto o nim pamiętać nad Kanałem Bydgoskim, którego budowę zainicjował, w Lwówku Śląskim i Jaworzynie Śląskiej (wówczas zwanej Königszelt), gdzie stawał obozem podczas wojny siedmioletniej – i w Kostrzynie, gdzie z wyroku ojca uwięziony był przez ponad rok w twierdzy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.