Polskie wątki w Mar-a-Lago
Po udanej wizycie Wołodymyra Zełenskiego w Warszawie i po tym, jak Donaldowi Tuskowi udało się wejść do rozmów o rozejmie, państwo polskie wróciło do ustawień fabrycznych.
Do sporu o to, kto ważniejszy i więcej znaczy. Już wczoraj, po wpisie premiera o negocjacjach w Mar-a-Lago, minister Marcin Przydacz „grzecznie, acz stanowczo” – jak w wierszu Juliana Tuwima – poprosił o wysyłanie przez szefa rządu notatek z jego spotkań międzynarodowych. Prośba słuszna, niemniej wyrażona publicznie – a co za tym idzie wpisana w funkcję marketingu politycznego – uzyskała status zbędnej. Przydacz jest zbyt inteligentny, by liczyć na to, że Tusk zacznie teraz wysyłać Karolowi Nawrockiemu notatki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.