Tomasz Pietryga: Czy KRS trafi do Księgi Rekordów Guinnessa [KOMENTARZ]
Ciekawe, czy przy wysypie pomysłów dotyczących Krajowej Rady Sądownictwa, Polska nie zostanie za jakiś czas wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Konsekwentnie zmierzamy w tym kierunku – komentarz redaktora naczelnego DGP Tomasza Pietrygi i kolejnych pomysłach ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka na naprawę KRS.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawił kolejną koncepcję reformy KRS w ramach szeroko zakrojonego planu przywracania praworządności. Tym razem, oprócz likwidacji politycznego trybu wyboru do sędziowskiej części rady i wykluczenia z kandydowania sędziów niepraworządnych, minister postanowił wysoko postawić poprzeczkę dla kandydatów. Każdy z nich będzie musiał zebrać 100 podpisów. Dla porównania – kiedy wybierano „pisowską” radę, wystarczyło poparcie 25 sędziów (lub 2 tys. obywateli), a i tak sprawiało to duży problem. Historie o „koalicjach” wsparcia były szeroko opisywane w mediach, dość kompromitujące, czyniące z samej KRS instytucję mniej poważną.
Teraz zamysł Waldemara Żurka, aby los kandydata zależał od 100 sędziów, wywołał konsternację nawet w sojuszniczej wobec ministra Iustitii, sędziowskim stowarzyszeniu, którego przedstawiciele aktywnie uczestniczą w pracach legislacyjnych dotyczących usuwania nieprawidłowości z lat poprzednich.
Sędziowie i pisanie ustaw – czy nie od tego się zaczęło w 2015 r. z prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim?
Nie wiem, czy sędziowie powinni pisać dla siebie ustawy. Raczej nie, bo nie taka jest ich rola i zadania konstytucyjne. Prawo pisze i uchwala ktoś inny. Jednak w ostatnich latach wydarzyło się tak wiele, że problem ten stał się niedostrzegalny. Gdyby sięgnąć pamięcią, kryzys wokół sądownictwa rozpoczął się właśnie od pisania i uchwalenia ustawy, którą w 2015 r. prof. Andrzej Rzepliński przygotował prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu. Napisał ją wraz z innymi sędziami z Trybunału Konstytucyjnego – dla siebie, co rozpoczęło długi ciąg zdarzeń trwający do dziś.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.