Kto dziś sieje, dużo zbierze
Choć może nie zdajemy sobie z tego sprawy, to w kryzysie powstają podwaliny pod wielkie fortuny. Jeśli ktoś daje sobie radę w kryzysie, to tym bardziej poradzi sobie, gdy w gospodarce wróci dobra koniunktura. Inwestycje w kryzysie mają co najmniej jedną zaletę – są tanie, więc za mniejsze pieniądze można więcej wybudować, można taniej promować się w mediach. To bardzo optymistyczne, że aż 14 proc. naszych firm zamiast zwalniać pracowników, co jest najprostsze, chce zatrudniać nowe osoby i inwestować. Takich firm jest na szczęście sporo, i to nawet w branżach, które kryzys teoretycznie najbardziej dotyka. Mamy więc bank, który rozpoczął działalność razem z kryzysem i chce z tego uczynić swój atut, jest producent aut, który nie nadąża z produkcją, i jest firma budowlana, która ma problemy ze znalezieniem odpowiednich fachowców. Komu dzisiaj uda się wskoczyć do wyższej ligi w biznesie, ten już w niej pozostanie, jeśli nie popełni jakichś kardynalnych błędów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.