Sąd sądem, ale to nie koniec
Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie - powiedziała w czasie procesu z Kargulem matka Pawlaka w słynnej polskiej komedii "Sami swoi".
Tak zachowuje się Urząd Regulacji Energetyki, który próbuje odzyskać kontrolę nad cenami prądu ustalanymi przez jedną z prywatnych firm. Nieważne, że firma ta po prostu skorzystała z faktu, że poprzedni szef URE uwolnił rynek prądu dla odbiorców indywidualnych. Wprawdzie kolejny szef tej instytucji wycofał się z tej decyzji, ale sąd ostatecznie uznał, że ta rynkowa wolność obowiązuje. Tymczasem regulator próbuje zmusić niesubordynowanych sprzedawców do ponownego podporządkowania się jego woli. Dla klientów byłoby to dobre, bo URE stara się zminimalizować podwyżki. Tyle że metody, jakich używa, mogą się okazać mało pomocne - opóźnią rozwiązanie problemu, jako że konflikt najpewniej znów trafi do sądu.
Jakie jest dobre wyjście? Nie mam pojęcia. Ale na pewno nie jest nim negowanie wydanych już decyzji sądu.
Przedsiębiorca, któremu coś obiecano, musi mieć pewność nie tylko realizacji zobowiązania, ale też stabilności warunków. Zamiast odbierać, co się dało, trzeba było najpierw dobrze przemyśleć, czy warto dawać.
@RY1@i02/2009/247/i02.2009.247.166.002b.001.jpg@RY2@
Katarzyna Mokrzycka
Katarzyna Mokrzycka
katarzyna.mokrzycka@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu