Unijny test solidarności
Unia Europejska została stworzona jako organizm ekonomiczny i polityczny. Traktat lizboński wzmacnia jeszcze tę drugą funkcję. Ale czy deklarowana coraz ciaśniejsza integracja europejska ma polegać tylko na wspólnym rynku i zarządzaniu wewnętrznym, czy na stworzeniu mechanizmów realnie broniących interesów i bezpieczeństwa członków?
Praca nad rozporządzeniem Komisji Europejskiej w sprawie solidarności gazowej, która odbywa się teraz w europarlamencie, to w gruncie rzeczy walka o sposób i możliwości działania całej Unii. Nie da się budować politycznej i gospodarczej Wspólnoty, ignorując zagrożenia, przed którymi stoi którekolwiek państwo członkowskie.
Jakie to zagrożenia? Właśnie m.in. takie, jak perspektywa zakręcenia nam gazowego kurka przez Rosję. I właśnie teraz, w chwili narodzin nowego unijnego ustroju, kiedy powoływany jest wspólny szef dyplomacji UE, postawa wszystkich rządów w sprawie bezpieczeństwa gazowego będzie testem na to, czy głosowanie nad kilkuset stronami traktatu lizbońskiego było czymś więcej niż ogólną deklaracją dobrej woli. Bo tej jak zwykle zapewne nikomu nie brakuje, gorzej z wprowadzaniem europejskiej solidarności w życie.
@RY1@i02/2009/227/i02.2009.227.000.002b.001.jpg@RY2@
Zuzanna Dąbrowska
Zuzanna Dąbrowska
zuzanna.dabrowska@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu