Pomysł Klicha jest OK
Pomysł ministra Klicha, by w znacznie większej niż dotychczas części "spolonizować" produkcję dla naszej armii, zyskał poklask specjalistów. I wygląda na to, że jest OK. Wszakże całkiem spora grupa z naszych zakładów zbrojeniowych ledwo zipie, dlaczego więc za nasze pieniądze nie miałyby produkować nowoczesnego sprzętu dla polskiego wojska?
Owszem, wygląda na to, że wszystko jest OK. Poza jednym: przecież to sztuczne wspomaganie przemysłu, który w innej sytuacji pewnie nie miałby szans. Za pomocą zapisów choćby w dokumentacji przetargowej zagraniczne firmy zostaną zmuszone do lokowania części produkcji w Polsce. Pomijając już niezbyt udane nasze eksperymenty z offsetem, można zapytać: gdzie tutaj zdrowa konkurencja, co to ma wspólnego z wolnym rynkiem, z którym muszą się mierzyć setki tysięcy firm z innych branż niedostających żadnych forów od rządu?
Ale takie pytanie w gruncie razi naiwnością. Przecież własne fabryki, w tym zbrojeniowe, wspomagają rządy na całym świecie. I świat już na zawsze będzie się dzielił na te szczęśliwe firmy, które z tych czy innych przyczyn mogą liczyć na państwowe wsparcie, oraz pechowców, których branże pomoc z publicznej kasy już na zawsze będzie omijać szerokim łukiem.
@RY1@i02/2009/213/i02.2009.213.000.002c.001.jpg@RY2@
Marcin Piasecki
Marcin Piasecki
marcin.piasecki@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu