Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Firmy ważniejsze niż budżet

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Należy uwolnić sferę wytwórczą z mitręg biurokratycznych, fiskalnych i wysokich kosztów pracy, doprowadzając w ten sposób do wzrostu PKB. W przyszłości zwiększą się wpływy do budżetu, nawet przy niższych stopach podatkowych.

W krótkiej perspektywie możliwość manewru po stronie wydatków jest ograniczona. Powodem są sztywne zobowiązania państwa, głównie wobec własnych obywateli, co stanowi ok. 2/3 budżetu.

W samym budżecie dostrzegam jedynie większą możliwość manewru w kosztach administracji i biurokracji, które łącznie stanowią prawie 20 mld zł.

Tam z pewnością jest rezerwa - nawet 30 - 40 proc. Ale oszczędności te powinny być alokowane do wsparcia infrastruktury, na potrzeby wojska lub policji.

Znaczne oszczędności dałaby w dłuższej perspektywie zmiana struktury finansowania świadczeń społecznych, którą proponowało Centrum im. Adama Smitha. W miejsce obecnych trzech systemów emerytalno-rentowych, czyli ZUS, KRUS i dla służb mundurowych, należy wprowadzić jeden - tzw. kanadyjski, oparty na ryczałtowym świadczeniu emerytalnym i pozostawieniu podatnikom prawa wyboru dodatkowej formy oszczędzania.

Najbardziej jednak martwi brak takiej prostej refleksji, że skoro mamy sztywne wydatki państwowe ze względu na zobowiązania polityczne i prawne, to może należałoby się zastanowić, co zrobić z drugą stroną tego równania, czyli wielkością PKB. Głównym źródłem poprawy sytuacji finansów publicznych powinno być znaczne zwiększenie potencjału wytwórczego, po to, żeby - zgodnie z zasadą kupiecką - przy tej samej marży (stawkach podatkowych), a większym obrocie (wolumeny do opodatkowania) móc uzyskać większe dochody. To, co trzeba zrobić przede wszystkim, to obniżyć koszty pracy, szczególnie poprzez zmniejszenie podatków i parapodatków (np. ZUS). W Polsce praca jest zbyt droga - nie ze względu na wysokość pensji, lecz głównie z powodu ośmiu podatków: dochodowego i socjalnych, które łącznie obciążają pracę "podatkiem akcyzowym" na ponad 80 proc. płacy netto. Należy też znacznie uprościć prawo gospodarcze. Dlatego np. propozycja ministra finansów dotycząca objęcia kolejnych grup obowiązkiem posiadania kas fiskalnych i wejściem do systemu podatku VAT stoi w sprzeczności z działaniami zmierzającymi do zwiększenia mobilności wytwórczej. Żeby to zrobić, trzeba większą grupę podatników objąć podatkiem ryczałtowym i dać szansę wyboru, czy chcą być w systemie VAT, a nie ustawowo to na nich wymuszać. W przypadku tej grupy przychody z tytułu VAT będą niewielkie, a koszty poboru takiego podatku będą znaczne.

Należy wreszcie znacznie zwiększyć efektywność wykorzystania majątku państwowego poprzez jego prywatyzację - w samej ziemi (ok. 2,5 mln ha) państwo ma ok. 70 mld zł rezerwy, do tego jest nadal właścicielem ponad 1500 przedsiębiorstw, ok. miliona mieszkań (w tym komunalnych), bliżej nieokreślonej wartości majątku PKP, Poczty Polskiej czy obiektów powojskowych, które stanowią typowy przykład tzw. martwego kapitału. Pracowałby on znacznie lepiej, mając prywatnego właściciela.

Reasumując: to potrzeby przedsiębiorców powinny mieć prymat nad doraźnymi oczekiwaniami budżetu, żeby w dłuższej perspektywie poprzez uwolnienie sfery wytwórczej z mitręg biurokratycznych, fiskalnych i wysokich kosztów pracy spowodować wzrost PKB i zwiększyć wpływy do budżetu nawet przy niższych stopach podatkowych.

@RY1@i02/2010/148/i02.2010.148.000.012b.001.jpg@RY2@

W naszej dyskusji udział wzięli m.in.

Ireneusz Jabłoński

Centrum im. Adama Smitha

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.