Emerytury mundurowe wciąż bez zmian
Nasz system emerytalny jest pełny dziur. Znalazło się w nich miejsce dla górników, rolników, funkcjonariuszy służb mundurowych czy żołnierzy. Mnożą się przywileje, wyjątki, specjalne rozwiązania. A powinny być przyznawane i wypłacane tylko w wyjątkowych sytuacjach. Inaczej traci na tym gospodarka, bo osoby zdolne do pracy nie pracują, a dostają pieniądze od państwa. Odstępstwa powodują też eskalację żądań. Trudno przekonać ludzi do reform, gdy wokół mnożą się przywileje.
Mimo to na emerytury wciąż odchodzą niespełna 40-letni żołnierze czy policjanci. A zapowiadana od co najmniej dwóch lat reforma systemu emerytalnego służb mundurowych przypomina brazylijski serial. Rząd ogłasza, że teraz się za nią weźmie, później powołuje zespoły, zaczyna negocjacje i na tym się kończy. Dzisiaj odbędzie się kolejne spotkanie ze związkami w tej sprawie. Efekt łatwy do przewidzenia. Związki będą grozić zerwaniem rozmów, rząd zapowie kolejne spotkanie.
Trzeba oczywiście uwzględniać specyfikę służby w policji czy wojsku. Nie można oczekiwać, że 60-latek pojedzie na misję w Afganistanie czy będzie ćwiczył na poligonie. Nie ma jednak żadnego uzasadnienia, aby na emeryturę odchodziły zdrowe osoby po zaledwie 15 latach służby. To marnotrawstwo. Koszt wyszkolenia funkcjonariusza lub żołnierza wynosi w skrajnych przypadkach - na przykład sił specjalnych - nawet kilka milionów złotych.
Rząd jest od tego, aby takie nonsensy likwidować. Na razie zafundował nam cięcia w OFE. O innych reformach cicho.
@RY1@i02/2011/048/i02.2011.048.000.002f.101.jpg@RY2@
Bartosz Marczuk
Bartosz Marczuk
bartosz.marczuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu