Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Islamska alternatywa

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Ostatnie burzliwe wydarzenia w Tunezji i w Egipcie warto widzieć nie tylko przez pryzmat wielkiej geopolityki, ale także w wymiarze rosnącego znaczenia różnic w obrębie wartości kulturowych, które radykalnie zmieniają geoekonomię.

Z całą siłą uzmysławiają one ponownie, że nie istnieje coś takiego jak jeden uniwersalny model cywilizacji, któremu towarzyszy jeden, właściwy mu model rozwojowy. Wyraźnie pokazują, jak wielką rolę w cywilizacyjnych procesach transformacyjnych odgrywają uwarunkowania pozaekonomiczne. Stabilność makro- i mikroekonomiczna zależą nie tylko i nie przede wszystkim od kryteriów rynkowych, lecz od wielu innych czynników, wśród których szczególną rolę odgrywają uwarunkowania kulturowe, religijne i demograficzne.

Wydarzenia w Egipcie po raz kolejny obalają prawdziwość tezy, którą nie tak dawno z wielkim medialnym hałasem i pewnością siebie głosił Francis Fukujama o końcu historii. Jej końcu rozumianym jako ostateczne zwycięstwo uniwersalnego i ponadczasowego zachodniego wzorca gospodarki rynkowej i właściwych mu sposobów jego realizacji. To nie od ekonomii, ale przede wszystkim od szerokiego kontekstu kulturowego zależy bowiem ostatecznie skuteczność stosowanych rozwiązań instytucjonalnych i norm społecznych. Oznacza to, że model społeczeństwa i wynikający z niego wzorzec gospodarki, który jest trafny w danym czasie w jednym miejscu na świecie, nie musi być w tym samym czasie odpowiedni i pożądany w innym.

Okazuje się, że nie istnieje coś takiego jak złoty standard rynkowy, który wszystkim zapewnia rozwój, spokój i stabilizację społeczną. Nie tylko świat islamu odrzuca taki sposób myślenia i import towarzyszących mu wartości kulturowych Zachodu. Przykładem tego są od dawna Chiny. Politykę równowagi między modernizacją i tradycją, bez której dochodzi do chaosu i różnego rodzaju eksplozji społecznych i politycznych, wiele lat temu z sukcesem zastosowali: w Malezji jej wieloletni premier Mohamad Mahatir i premier Singapuru Lee Kuan Yew, wcześniej zaś władze Japonii, Tajwanu i Korei Południowej. Obecnie zaś z powodzeniem stosują je między innymi Wietnam, Kazachstan czy Brazylia i Nigeria.

We wszystkich tych krajach poszukuje się własnych, oryginalnych rozwiązań rozwojowych. Mają one być w maksymalnie możliwym stopniu dostosowane do ich historii i tradycji kulturowych oraz wynikających z nich oczekiwań społecznych.

Ma tam oczywiście także miejsce szerokie wykorzystywanie instrumentów i mechanizmów gospodarki rynkowej, ale ich podstawą zastosowania w praktyce jest własna kultura i wynikające z niej systemy wartości. Nie są one sprowadzane tylko do wąskiego i instrumentalnego postrzegania kapitału ludzkiego jako szczególnego czynnika produkcji, lecz są widziane znacznie szerzej, jako narzędzie rozwiązywania podstawowych problemów wielkich i niezamożnych zbiorowości ludzkich. Przez to że są tam powszechnie akceptowane społecznie.

Nie tylko więc islam, ale także inne systemy wartości niż zachodnie będą w coraz większym stopniu stawać się odpowiedzialne w wielu regionach świata za rozwój globalnej gospodarki i społeczeństwa obywatelskiego.

@RY1@i02/2011/028/i02.2011.028.130.002b.001.jpg@RY2@

Fot. Marek Matusiak

Andrzej Herman

Andrzej Herman

profesor, dziekan Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.