Koniec zaufania do amerykańskiego dolara
Historia gospodarcza uczy, że jedną z głównych praprzyczyn wszelkich kryzysów jest brak równowagi między sferą produkcji oraz handlu i finansów. Dotychczas zgodnie z podstawowym kanonem współczesnej teorii ekonomii każdy rodzaj kryzysu ekonomicznego trzeba było przede wszystkim rozpatrywać w kontekście zmian, jakie dokonują się w sferze realnej gospodarki. Ostatnie lata pokazują jednak, że kanon ten ulega zmianie, a wraz z nim koncepcje rozwoju.
Dowodem tego jest przebieg kryzysu, który ujawnił się w 2007 roku. Jeśli poszukiwać zasadniczych różnic między Wielkim Kryzysem lat 30. XX w. i ostatnim, to jedna z głównych polega na tym, że ten pierwszy miał swoje początki w procesach nadprodukcji, a ostatni jest wynikiem oderwania się rynków finansowych od realnej gospodarki.
Coraz częściej zwraca się uwagę, że współczesne światowe finanse to gwałtownie powiększająca się chora narośl w globalnej gospodarce. Są one przede wszystkim skupione na tym, jak najlepiej finansować siebie, a nie rozwój gospodarczy. Rzeczywiste przyczyny tego stanu rzeczy ujawnił obecny kryzys systemu finansowego w USA i w Europie Zachodniej.
Zdaniem wybitnego znawcy tego problemu, jakim jest profesor Nouriel Roubini - kryzys ten uzmysłowił również, że wraz z początkiem drugiej dekady XXI wieku wkroczyliśmy w fazę zasadniczych zmian na światowych rynkach pieniężnych. Ich dalszym skutkiem będą zmiany w relacjach między podstawowymi walutami. Proces ten już wcześniej rozpoczął się od słabnięcia dolara amerykańskiego i widocznego wzrostu znaczenia euro i chińskiego juana.
W nieuchronny sposób zjawisko to będzie musiało się także wkrótce przełożyć na głębokie zmiany na światowych rynkach handlowych. Ucieczka w międzynarodowych rozliczeniach handlowych od dolara jest bowiem nieuchronna. Powstaje więc pytanie nie o to czy, lecz kiedy to nastąpi i w jakich walorach ekonomicznych nastąpi materializacja tego procesu.
Handel od zawsze towarzyszył rozwojowi cywilizacji ludzkiej, ale szybko zaczął się rozwijać dopiero wraz z pojawieniem się pieniądza. Jego istota nie uległa zmianie do dzisiaj. Coś jest warte tyle, na ile w ostatecznym rezultacie wycenia to w czymś ktoś inny. Za pośrednictwem handlu dokonuje się przenoszenie wartości ekonomicznej w czasie i przestrzeni. Wartość wymienna w handlu jest jednak wyrażana przy pomocy pieniądza. W tym kontekście coraz większego znaczenia nabiera więc rodzaj waluty, w której dokonuje się ekonomicznej wyceny wymienianych wartości. Dlatego też szybko postępująca w ostatnich latach degradacja dolara amerykańskiego jako waluty światowej ma tak duże znaczenie dla rzeczywiście osiąganych wyników gospodarczych przez przedsiębiorstwa, które tą walutą się posługują. Deprecjacja dolara amerykańskiego sprawia, że równie szybko dokonuje się nie tylko obniżenie wartości światowych rezerw finansowych, ale także wiarygodności tej światowej waluty jako miernika wartości ekonomicznej dokonywanych transakcji gospodarczych.
W globalnej gospodarce, której podstawą staje się coraz bardziej ogólnoświatowy wolny handel i swoboda przepływu kapitału, zasadniczej zmianie ulega też pozycja jej głównych graczy. Najszybciej uwidacznia się to na rynku światowych walut. Z punktu widzenia interesów polskiej gospodarki i funkcjonujących w niej przedsiębiorstw szczególnego znaczenia nabiera więc konsekwentna dywersyfikacja rezerw walutowych naszego kraju - tak, aby nas ochronić przed spadkiem ich realnej wartości ekonomicznej.
@RY1@i02/2011/018/i02.2011.018.130.002b.001.jpg@RY2@
Fot. Marek Matusiak
Andrzej Herman
Andrzej Herman
profesor, dziekan Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu