Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak zasobne ma być ranczo?

27 czerwca 2018

Na co dzień podatników - przedsiębiorców bardziej zapewne interesuje opóźnienie we wdrażaniu planowanych zmian w VAT i CIT albo likwidacja podwójnej grudniowej zaliczki PIT (czyli sprawy szeroko przez nas opisywane w ostatnich dniach) niż spory między rządem i samorządami o udział w podatkach czy finansowanie zadań. Z drugiej strony finanse publiczne, rządowe i samorządowe powinny nas obchodzić nie mniej. Po pierwsze, dlatego że to nasze pieniądze, tyle że nie przez nas wydawane. Po drugie, wszelkie zmiany w finansach publicznych prędzej czy później znajdują odbicie w polityce podatkowej, i tej krajowej, i tej lokalnej - czyli w naszej kieszeni. Po trzecie, jakkolwiek to banalnie zabrzmi, sposób zarządzania pieniędzmi przez władzę, obojętnie którą, wpływa na to, jakie są warunki naszej społecznej i gospodarczej aktywności. A mówiąc najprościej, czy jeździmy drogą polną czy betonową, czy w pobliżu jest przedszkole albo plac zabaw itd.

Samorządy chcą więcej pieniędzy, ponieważ - jak twierdzą - mają więcej pracy, rosną też koszty. Proponują zwiększenie swojego udziału w PIT. Rząd, a ściślej Ministerstwo Finansów, się nie zgadza. Niektórzy, jak minister Boni, już tak pryncypialni nie są, deklarują chęć do rozmów. W sporze, który wyszedł niedawno na ulice, na których protestowali samorządowcy, brakuje jednak argumentów. Nie chodzi o to, że brakuje liczb, różnie zresztą interpretowanych. Wiadomo, ile wynoszą subwencje, jaki jest udział gmin i miast w podatkach. Albo jaka jest wartość ulg i zwolnień stosowanych przez samorządy, a które są im wytykane przez administrację rządową. Z jednej i z drugiej strony mało jest jednak argumentów i wyliczeń, jak efektywne jest czy byłoby przesuwanie pieniędzy między jednostkami centralnymi a samorządami. Pieniędzy i zadań (przy czym przesunięcie nawet samych zadań powinno oznaczać odpowiednie, obowiązkowe oszczędności w budżecie centralnym). Za mało wiemy o tym np. kto lepiej - taniej, ale nie tylko taniej - zarządza lub zarządzałby, buduje lub budowałby, świadczy lub świadczyłby na rzecz obywateli. W wielu przypadkach na pewno o takie porównania trudno, bo np. rząd buduje autostrady, a samorządy lokalne drogi, ale to nie znaczy, że nie są one możliwe. Wyniki takich porównań zapewne pomogłyby gminom, bo zasadniczo gminna reforma nam się udała, jak nie przymierzając "Ranczo".

Swoją drogą, choć gminne budżety nie są tajemnicą, niewielu mieszkańców do nich zerka, a jeszcze mniej - podobnie jak w przypadku budżetu państwa - na tej podstawie podejmuje decyzje podczas wyborów. A szkoda.

@RY1@i02/2012/195/i02.2012.195.18300020b.802.jpg@RY2@

Krzysztof Jedlak kierownik działu podatki

Krzysztof Jedlak

kierownik działu podatki

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.