Sposób na kolesi
Ta branża kwitła i na korzyść wyróżniała się na tle innych, jakie dominowały w gospodarce tego kraju. No, może jeszcze można dodać do niej przemysł turystyczny. Ale w Grecji, bo to o niej przez chwilę będzie mowa, prawdziwą potęgą, i to na skalę światową, stali się armatorzy. "Wall Street Journal" opublikował kiedyś rozmowę z jednym z nich, człowiekiem, który szybko rozkręcił potężny biznes. "Dlaczego greccy armatorzy są tak mocni?" - zapytał dziennikarz WSJ. Odpowiedź była znacząca: "Bo do tej branży, jako jedynej, nigdy nie wtrącał się rząd".
Grecja to nie tylko rozdęty do granic przyzwoitości aparat urzędniczy, nie tylko setki zezwoleń, koncesji i innych ograniczeń narzucanych przedsiębiorcom. To także - o czym niedawno przypomniał Leszek Balcerowicz - gigantyczny udział polityki w biznesie, zwłaszcza tam, gdzie państwo ma jakąś cząstkę własności. Bez odpowiedniej legitymacji partyjnej nie było czego szukać w niektórych greckich firmach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.