Klimatyzacja to nie luksus
Wystarczy trochę słońca, a słupki rtęci w sędziowskich pokojach szybują do 40 stopni. Niestety szklano-metalowe budynki Temidy przypominają terraria, a wszystko dlatego, że w ramach oszczędności ucięto wydatki na klimatyzację
Od kilkunastu lat w wymiarze sprawiedliwości trwa proces inwestycyjny - budowa nowych obiektów. Liczba spraw wzrosła kilkakrotnie i dalej rośnie, tak więc nowe budynki były i są koniecznością. Niestety na etapie projektowania tych obiektów zakładano pozorne - jak dzisiaj wiemy - oszczędności. Zlecano zatem projektowanie budynków bez klimatyzacji i żadne przekonywania architektów nie odnosiły skutków. Stanowisko Ministerstwa Sprawiedliwości było jednoznaczne, a konieczność wynikającą z charakteru nowoczesnej architektury traktowano w resorcie jako zbędny luksus. Bo po co klimatyzacja, przecież sędziowie od lat obywali się bez niej. Zgadza się, tylko jest jeden drobny szczegół. Stare sądowe budynki z grubymi murami wykonanymi w tradycyjnej technologii z małymi oknami bez problemu pozwalały przetrwać upały. Tymczasem nowoczesne biurowce są wznoszone w technologii metal-plast. Co więcej, wykończone gipsową płytą pomieszczenia wręcz chłoną ciepło i bardzo długo je trzymają.
O ile jeszcze udaje się przekonywać decydentów budżetu do zainstalowania klimatyzacji w salach rozpraw i gabinecie prezesa, o tyle gabinety sędziów, referendarzy, asystentów i całe sekretariaty pozbawiane są tych instalacji. Ci którzy pracują w pomieszczeniach od południowo-zachodniej strony, po prostu się duszą. Sytuację dodatkowo pogarsza obowiązek godnego i właściwego ubioru. Styl plażowo-sandałowy jest zabroniony. I bardzo dobrze, co nie zmienia faktu, że lato w nowoczesnym budynku sądowym jest koszmarem. Niestety decydentów budżetu nie obchodzą mdlejący pracownicy, zwolnienia z pracy. Nikt nie bada nawet, jak taka temperatura wpływa na wydajność pracy, skłonność do błędów czy pomyłek.
Czy brak klimatyzacji rzeczywiście jest tani? Moim zdaniem nie. Wysoka temperatura w pomieszczeniach powoduje, że kupowane są wiatraki, które nie tylko nadmiernie obciążają sieć, ale i pożerających takie ilości prądu, że centralnie sterowana klimatyzacja musi być tańsza. Prędzej czy później te nowoczesno-ułomne budynki będą musiały zostać zmodernizowane. Każdy, kto choć trochę zna się na budownictwie, wie, że takie poprawianie jest droższe.
Jeżeli potrafimy zbudować nowoczesny stadion czy nowoczesną autostradę, to nie rozumiem, dlaczego wznosimy wybrakowane budynki sądów. I pomyśleć, że kilka lat temu zadziwiła mnie wizyta przedstawicieli Banku Światowego, którzy specjalizowali się założeniach budowlanych obiektów sądowych. Pomyślałem sobie wówczas, co to za wąska specjalizacja? Faktem jest, że w tamtym okresie najbardziej interesowały mnie podjazdy dla niepełnosprawnych, antyterrorystyczne sale rozpraw, strefy budynku dostępne tylko dla pracowników. Tak więc uwagi fachowców, którzy tłumaczyli, że klimatyzacja musi być, bo to standard w naszej szerokości geograficznej, nie wydawały mi się najważniejsze. Myśmy wtedy myśleli o wprowadzeniu tzw. letniej togi, bo te z sukna były koszmarnie gorące. Dzisiaj wiem, że to oni mieli rację.
Na zewnątrz nie musi być 30 stopni Celsjusza w cieniu, by pracownicy sądów musieli pracować w tropikach
@RY1@i02/2012/143/i02.2012.143.07000080d.802.jpg@RY2@
Waldemar Żurek, członek Krajowej Rady Sądownictwa
Waldemar Żurek
członek Krajowej Rady Sądownictwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu