Euro, wersja martyrologiczna
Poniedziałek rano: w kiosku z okładki tygodnika Newsweek spogląda na mnie groźnym wzrokiem nasz nowy Naczelnik Franciszek Smuda, dla niepoznaki zwany trenerem reprezentacji w piłce nożnej. Bitwa Warszawska 2012, ogłasza redakcja tygodnika, a ja czuję się nieswojo, bo jako żywo do walk na bagnety nie jestem w tym tygodniu przygotowany. W samochodzie radio informuje, że polscy kibole zmawiają się na przyjazd do stolicy, by dać łupnia rosyjskim, bynajmniej nie na boisku. W południe w internecie znajduję, że jest rosyjski (pardon: radziecki) plan perfidny, by z trybun na murawę w trakcie spotkania papierowe samolociki puszczać. Będą spadać, a my będziemy na to patrzeć. Niedoczekanie! No i jeszcze ten marsz nieszczęsny, o którym rzecznik partii opozycyjnej sobie tylko znanymi kanałami wywiedział się, że tylko zwolennicy Putina będą w nim uczestniczyć. Rzeczywiście, rację miał tygodnik ów, co to bitwę ogłosił. Kraj na krawędzi, niepodległość zagrożona, bronić się nam trzeba.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.