Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Euro, wersja martyrologiczna

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Poniedziałek rano: w kiosku z okładki tygodnika Newsweek spogląda na mnie groźnym wzrokiem nasz nowy Naczelnik Franciszek Smuda, dla niepoznaki zwany trenerem reprezentacji w piłce nożnej. Bitwa Warszawska 2012, ogłasza redakcja tygodnika, a ja czuję się nieswojo, bo jako żywo do walk na bagnety nie jestem w tym tygodniu przygotowany. W samochodzie radio informuje, że polscy kibole zmawiają się na przyjazd do stolicy, by dać łupnia rosyjskim, bynajmniej nie na boisku. W południe w internecie znajduję, że jest rosyjski (pardon: radziecki) plan perfidny, by z trybun na murawę w trakcie spotkania papierowe samolociki puszczać. Będą spadać, a my będziemy na to patrzeć. Niedoczekanie! No i jeszcze ten marsz nieszczęsny, o którym rzecznik partii opozycyjnej sobie tylko znanymi kanałami wywiedział się, że tylko zwolennicy Putina będą w nim uczestniczyć. Rzeczywiście, rację miał tygodnik ów, co to bitwę ogłosił. Kraj na krawędzi, niepodległość zagrożona, bronić się nam trzeba.

Tylko jak?!

Już miałem strój biało-czerwony przywdziewać, przyłbicę zakładać, miecz w górę unosić, na wschód go kierując, gdy żona za ramię mnie złapała: - Ty normalny jesteś? - pyta. To się właśnie nazywa skuteczny wślizg. Bo rzeczywiście, trochę rozumku musiało nam odjąć, jeśli na dzisiejszy mecz Polska - Rosja w kategoriach politycznych, a nie sportowych spoglądamy. Zamiast cieszyć się, że zagraniczni kibice nas chwalą, że nad Wisłą im się podoba, a mistrzostwa jak na razie przebiegają bez zarzutu, my na wojnę się szykujemy. Za komunę! Za Smoleńsk! Za Sybir i zabory!

W tej martyrologiczno-ojczyźnianej wersji nawet tak prosta konkluzja, że wygra lepszy, nie ma racji bytu. Bo co, jeśli wygrają ONI?!

Może więc lepiej zamiast wojny szukać, życzmy sobie, byśmy dziś na boisku byli lepsi. Po prostu. To wystarczy do świętowania.

@RY1@i02/2012/112/i02.2012.112.00000020a.802.jpg@RY2@

Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnego

Andrzej Andrysiak

zastępca redaktora naczelnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.