Ci niebezpieczni Amerykanie
Od ponad stulecia powinno się w Europie odprawiać modły w intencji tego, by Stanami Zjednoczonymi kierowali dalekowzroczni przywódcy. Ilekroć bowiem za oceanem zaczynają się kłopoty, Stary Kontynent za to płaci
Trwający od początku października paraliż rządu w USA dotąd prezentował się dość groteskowo. Ponad 800 tys. pracowników administracji państwowej trafiło na przymusowe urlopy lub przestało otrzymywać wypłaty. Tymczasem w Kongresie demokraci i republikanie grają w kultową zabawę amerykańskich nastolatków, nazywaną "game of chicken". Pogardzanym "kurczakiem" zostaje ten, kto pierwszy ustąpi. Wszyscy zaś dobrze się bawią, jeśli obaj przeciwnicy do końca zachowają się bohatersko, efektownie ginąc, np. w pędzących na czołowe zderzenie samochodach. Jak na razie termin czołowego zderzenia został w ostatniej niemal chwili przesunięty dzięki porozumieniu osiągniętemu w Senacie na 7 lutego przyszłego roku. Jeśli jednak do tego czasu Kongres nie podejmie decyzji o radykalnym podniesieniu limitu zadłużenia, rządowi znów zacznie brakować środków na regulowanie co większych zobowiązań finansowych. A bankructwo Stanów Zjednoczonych może mieć trudne do przewidzenia konsekwencje, zwłaszcza że każdą amerykańską dolegliwość Europa przypłaca ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.