Nikt nie sprawdza chętnych do pracy w urzędach
Szpieg z MON może być tylko wierzchołkiem góry lodowej. W całej administracji rządowej co do zasady nikt nie weryfikuje kandydatów zgłaszających się do pracy. Procedurze sprawdzającej nie chcą się poddawać nie tylko dyrektorzy, lecz także zwykli urzędnicy.
Dokładnie sprawdza się chętnych do pracy w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego czy Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Do kancelarii premiera i ministerstw trafiają jednak osoby z konkursów, a zatrudnienie na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej odbywa się w drodze powołania z dnia na dzień. Z ustaleń DGP wynika, że znaczna część dyrektorów, których w całej administracji rządowej jest ok. 3,5 tys., nie dysponuje klauzulą bezpieczeństwa. A jeśli już ją mają, to zwykle najniższą, obejmującą dokumenty zastrzeżone.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.