Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Opinia Przepiliśmy braci Słowaków

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Polacy mają swoich południowych sąsiadów za największych na świecie piwoszy. Niektórzy uważają nawet, że to właśnie z powodu wielkiego zamiłowania do warzonego w browarach napoju Czesi i Słowacy zwracają się do siebie, mówiąc: "Warzeny panie". Zarówno w języku czeskim, jak i w słowackim faktycznie funkcjonuje zwrot grzecznościowy "Vážený pane", ale nie ma z browarnictwem nic wspólnego, oznacza bowiem to samo co nasze "Szanowny panie".

Nie ma co kryć - Czesi to prawdziwi mistrzowie w wytwarzaniu piwa. O browarniczą palmę pierwszeństwa dzielnie walczą jednak z nimi także inne nacje - choćby Niemcy czy Irlandczycy. Żaden inny naród nie może się jednak równać z Czechami w dziedzinie spożycia piwa. Nad Wełtawą wynosi ono ponad 160 litrów rocznie na głowę. Drudzy w tej klasyfikacji Niemcy wypijają przeciętnie około 116 litrów piwa rocznie per capita, a kolejni, Austriacy i Irlandczycy, po niespełna 108 litrów.

Także i my dobijamy się w tej dziedzinie do światowej czołówki. Prognozy mówią, że przeciętny Polak wkrótce może wypijać nawet 100 litrów piwa rocznie.

A gdzie w tej klasyfikacji są Słowacy, których mamy przecież za naród niemal tak samo miłujący piwo jak Czesi? Okazuje się, że spożycie płynnego chleba (słow. tekutý chleb) - jak wciąż mówi się o piwie na Słowacji - od lat coraz bardziej tam spada. Martwią się tym publicyści dziennika "Pravda". W rekordowych latach 70. roczne spożycie piwa per capita sięgało na Słowacji nawet 107 litrów. Jeszcze kilka lat temu statystyczny Słowak wypił ponad 92 litry tego lekkiego alkoholu rocznie. Później jednak coraz rzadziej sięgał po kufel. Powód? W dobie kryzysu Słowacy porzucili karczmy i gospody - wyjaśnia słowacka gazeta. Pamiętać bowiem należy, że za naszą południową granicą tradycyjnie piwo pija się głównie właśnie w takich lokalach, a nie w domu, jak u nas.

Polacy już dawno przegonili więc Słowaków pod względem spożycia piwa i - jak chcieliby nasi browarnicy - nie powiedzieli jeszcze w tej dziedzinie ostatniego słowa. W tym kontekście nie powinna raczej dziwić informacja, którą podał niedawno bratysławski dziennik "SME" - Heineken tworzy w Polsce ośrodek usług i przeniesie tam część działalności, którą prowadzi teraz na Słowacji.

Jedna z największych grup browarniczych na świecie buduje w Krakowie swoje centrum Global Shared Services. Ma ono już niedługo zacząć świadczyć usługi finansowe innym europejskim firmom kontrolowanym przez Heinekena. Później zakres działalności krakowskiego ośrodka miałby się powiększyć m.in. o usługi informatyczne. Jak wyjaśnia słowackiej gazecie Hana Simkova z firmy Heineken Slovensko, lokując całą działalność wspierającą w jednym miejscu, koncern chce podnieść jakość usług i obniżyć ich koszty.

Heineken ma nadal prowadzić działalność produkcyjną na Słowacji. W miejscowości Hurbanovo koncern ma duży browar Zlatý Bažant. Buduje tam również największą w Europie Środkowej słodownię. Jej produkcja ma sięgnąć 145 tys. ton słodu rocznie. W Polsce Heineken kontroluję Grupę Żywiec, czyli jednego z największych piwnych graczy w kraju.

Słowacy martwią się decyzją Heinekena i pocieszają się, że inne światowe koncerny wciąż wybierają jednak ich kraj na siedziby swoich centrów obsługi. "SME" wymienia w tym kontekście m.in. firmy IBM, Lenovo, T-Systems czy Johnson Controls.

Dobijamy do 100 litrów płynnego chleba na głowę statystycznego Polaka. A nasi południowi sąsiedzi w dobie kryzysu stracili pragnienie

@RY1@i02/2013/179/i02.2013.179.00000060e.803.jpg@RY2@

Bartłomiej Mayer dziennikarz działu branże i firmy

Bartłomiej Mayer

dziennikarz działu branże i firmy

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.