Czy rząd Tuska będzie równie twardy co Obamy
Premier Donald Tusk zapowiada ofensywę polskich firm w Nigerii. Ten szybko rozwijający się kraj, obfitujący w ropę naftową, może być rzeczywiście świetnym miejscem inwestycji. Polska podąży w ten sposób drogą krajów takich jak Francja czy Stany Zjednoczone, których przywódcy regularnie tworzą listy "wybrańców" cicho wspieranych przez rząd w razie problemów z zagranicą.
Takie oficjalne wspieranie przedsiębiorców inwestujących w potencjalnie niestabilnym środowisku ma jednak również drugą stronę medalu. Steve Coll w swojej książce "Private Empire" pokazuje, jak ExxonMobil, potentat naftowy z USA, wielokrotnie prosił swój rząd o interwencję w obronie ich zamorskich posiadłości. W Indonezji amerykański rząd oficjalnie groził atakiem grupie powstańców zagrażającej bezpieczeństwu ExxonMobil. Spółka naftowa prosiła również o pomoc, kiedy wpadała w kłopoty w Nigerii, i to raptem kilka lat temu. Zagraniczne koncerny kuszą potencjalnych porywaczy i piratów, którym śnią się wielkie okupy. W tak skorumpowanych krajach odwoływanie się do ochrony państwa gospodarza
bywa skazane na porażkę. Po którymś z kolei ataków na amerykańską platformę wiertniczą w Nigerii oficjele ExxonMobil zwracali się, po raz kolejny, o pomoc do zarządców portów nigeryjskich. Śpiewka była jednak ta sama: Nic nie wiemy o żadnych piratach. Co wydaje się ciekawe w kraju, w którym od 2006 do 2009 r. zanotowano ponad 400 ataków pirackich, a ostatnio morscy bandyci hulający u jego wybrzeży przegonili w aktywności nawet niesławnych piratów somalijskich. Reakcja władz, a raczej jej brak, staje się też jednak bardziej zrozumiała, kiedy spojrzy się na poziom korupcji w tej części Afryki.
ExxonMobil zawsze jednak czuje gdzieś za sobą siłę amerykańskiego rządu. Dla władz USA obrona rodzimych koncernów jest sprawą prestiżową i zawsze istnieje szansa, że amerykański niszczyciel naprawdę przyjedzie, aby złoić bandytów. Teraz w podobnej sytuacji stawia się Polska, to nasz rząd chce odpowiadać swoją twarzą za postępy polskich spółek w Nigerii. Pytanie tylko, czy starczy mu na to siły.
@RY1@i02/2013/072/i02.2013.072.00000270b.802.jpg@RY2@
Jan Wróbel dziennikarz i publicysta
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu