Bezzębne buldogi
Afera podsłuchowa wywołała skrajne reakcje. Obrońcy rządu twierdzą, że to "atak na polską rację stanu". Jego przeciwnicy widzą w taśmach dowód na "rozkład polskiego państwa". Ale mylą się i jedni, i drudzy. Bo dramatycznie przeceniają znaczenie polityków w demokratycznym państwie
Publikacja taśm działaniem na szkodę polskiej racji stanu? To chyba jakiś żart! A jakaż poważna szkoda społeczna tu nastąpiła? Że opinia publiczna dowiedziała się, jak rozmawiają ze sobą minister spraw wewnętrznych i szef banku centralnego? Albo co jedzą (na koszt podatnika) szef dyplomacji i były wicepremier, plotkując sobie o tym i o owym? I to ma być zagrożenie interesów państwa? Litości. Oczywiście, że przy okazji dowiadujemy się, jak to szef banku centralnego, który powinien być niezależnym strażnikiem stabilności finansowej, snuje plany "objeżdżania" konstytucyjnego organu, jakim jest Rada Polityki Pieniężnej. I że wdaje się w rozważania, jak tu zaszkodzić opozycji. Tylko czy to faktycznie polskie państwo się tutaj skompromitowało? Nie! Skompromitował się szef NBP Marek Belka. I to on powinien się tłumaczyć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.