25 lat wolności. Od myślenia
Komentarz tygodnia
Sobotnie wieczory można bez pudła poznać po tym, że w telewizji nie ma na czym oka zawiesić. Niezależnie od tego, jak poszerzę sobie pakiet kablówki, i tak nie zdarza się, by o ludzkiej porze znalazło się w nim coś dla mnie.
W minioną sobotę nie było inaczej. Nie chciałam jednak iść na łatwiznę i sięgać po książkę. Postanowiłam zawalczyć, i nie żałowałam: odkryciem weekendu stała się dla mnie stacja Kosmica.tv. Pogodny młody pan Piotr, którego każda z pań chciałaby mieć za zięcia, ubrany w złote wdzianko a’ la chiński szlachcic nabożnym głosem namawiał do telefonowania do studia. Do wygrania były Błogosławieństwo Świadomości oraz unikalne, ręcznie robione złote karty, naenergetyzowane tak, by przyciągać miłość, zdrowie i pieniądze.
Nie mogłam się oderwać od ekranu. Czekałam w napięciu, żeby dobrotliwy pan Piotr się potknął - żeby powiedział coś, co pozwoli zakwalifikować jego działalność marketingową jako wprowadzanie konsumentów w błąd. Podstawowym sposobem wprowadzania w błąd, zakazanym przez ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, jest rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji. Czy zatem złotousty pan Piotr kłamał? Czy chociaż raz wprost zadeklarował, że posiadanie karty uczyni nas szczęśliwymi? Nic z tych rzeczy - snuł lekko swą opowieść, jak pięknie te karty się mienią, ile osób uczyniły szczęśliwymi, jak ładnie będą wyglądać w naszym (tak, tak, w Twoim też!) pokoju dziennym.
Co gorsza - karta była całkiem darmowa. Płaciło się tylko za rozmowę z sympatycznym panem Piotrem, który obdarza Błogosławieństwem Świadomości. A błogosławieństwo - działalność niekoncesjonowana: każdy może go udzielać. W tym wypadku koszt to jedyne 3,89 zł przy założeniu, że dodzwonimy się za pierwszym razem.
Wniosek? Biznes czysty i uczciwy jak łza. Nikt nic nie obiecuje, ba, nikt nic nawet nie sprzedaje! Zysk widza to chwila błogiej wiary w to, że życie może być piękne, a mężczyźni tak uroczy jak pan Piotr. A dla mnie w gratisie smutna refleksja po 25 latach wolnego rynku - że niestety, po stronie konsumentów wciąż jest on wolny również od myślenia. Wyzyskiwania cudzej głupoty i naiwności żadna ustawa nie zakazuje.
@RY1@i02/2014/106/i02.2014.106.183000400.802.jpg@RY2@
Barbara Kasprzycka z-ca kierownika Gazety Prawnej
Barbara Kasprzycka
z-ca kierownika Gazety Prawnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu