Hiszpańska Temida w ryzach
Temida, jak wiadomo, nie zawsze jest ślepa. Izba niższa hiszpańskiego parlamentu przyjęła we wtorek - głosami rządzącej Partii Ludowej - poprawkę ograniczającą stosowanie zasady uniwersalnej jurysdykcji, według której niektóre zbrodnie są tak poważne, że można je sądzić, nawet jeśli nie mają bezpośredniego związku z danym krajem. Hiszpańskie sądy będą odtąd mogły się zajmować sprawami ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości czy terroryzmu itp. tylko wtedy, gdy miały one miejsce na terytorium Hiszpanii lub sprawcą bądź ofiarami byli jej obywatele.
Co ciekawe, w poniedziałek - mimo oficjalnych protestów dyplomatycznych Pekinu - sędzia Sądu Najwyższego Ismael Moreno wydał międzynarodowy nakaz aresztowania byłego prezydenta Chin Jiang Zemina, byłego premiera Li Penga oraz kilku innych wysokich rangą funkcjonariuszy komunistycznego reżimu z lat 80. i 90. w związku z łamaniem przez nich praw człowieka. Pozew złożył naturalizowany obywatel Hiszpanii Thubten Wangchen Sherpa Sherpa, który w czasach gdy te wydarzenia miały miejsce, związku z obecną ojczyzną nie miał żadnego.
Organizacje obrony praw człowieka, jak Amnesty International czy Human Rights Watch, hiszpańska opozycja i spora część mediów aż się zatrzęsły z oburzenia. Oskarżyły rząd Mariana Rajoya, że ulega presji ze strony Chin, poświęca prawa człowieka na rzecz zwiększonej wymiany handlowej i doprowadza to tego, iż najpoważniejsze zbrodnie unikną sprawiedliwości.
Hiszpania nie była wprawdzie ani jedynym, ani pierwszym krajem, który uznał zasadę uniwersalnej jurysdykcji, ale była tym, który stosował ją najczęściej i w najbardziej spektakularny sposób. Przykładem jest zatrzymanie byłego chilijskiego przywódcy Augusta Pinocheta, a także aresztowanie i skazanie argentyńskiego oficera z czasów junty, nakazy aresztowania wobec polityków z USA, Izraela i kilku państw Trzeciego Świata. Problem w tym, że poza tym jednym Argentyńczykiem efektem pozostałych spraw było pogorszenie relacji Madrytu z innymi krajami oraz rozgłos dla wydających nakazy aresztowania sędziów. Liczył na niego zwłaszcza sędzia Baltasar Garzon.
Zresztą uniwersalna jurysdykcja w ogóle jest bardzo wątpliwą instytucją prawa karnego. Wyobraźmy sobie taką sytuację - chiński sędzia wydaje międzynarodowy nakaz aresztowania Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera, bo ma dowody, że wśród torturowanych przez CIA w Kiejkutach więźniów był jeden Ujgur, czyli obywatel Chin. W związku z tym chce, żeby polscy politycy sądzeni byli w Pekinie i według chińskiego prawa. Albo Buenos Aires żąda od Polski wydania Wojciecha Jaruzelskiego, bo pozew przeciwko niemu złożył były działacz "Solidarności", który w stanie wojennym był internowany, a potem wyemigrował do Argentyny i ma teraz obywatelstwo tego kraju. Czy Polska powinna spełniać takie żądania? Oczywiście, że nie, bo jakkolwiek trzeba wyjaśnić, kto jest odpowiedzialny za tajne więzienia czy rozliczyć zbrodnie stanu wojennego, nie jest to sprawa dla Hiszpanii czy innego kraju.
Temida, jak wiadomo, nie zawsze jest ślepa. Ale Temida machająca mieczem zupełnie na oślep wcale nie jest lepszym rozwiązaniem.
Sprawiedliwość nie zawsze jest ślepa. Ale machająca mieczem na oślep nie jest lepszym rozwiązaniem
@RY1@i02/2014/030/i02.2014.030.000000700.803.jpg@RY2@
Bartłomiej Niedziński dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Bartłomiej Niedziński
dziennikarz działu życie gospodarcze świat
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu