Państwowi przedsiębiorcy zarabiają, bo im ufamy
Ci, którzy właśnie oczekują na przesyłkę z sądu, zapewne już wiedzą, że jeśli kurier nie zastanie ich w domu, nie będą się po nią zgłaszali - jak dotychczas - do najbliżej placówki pocztowej, lecz do innych punktów. Pół biedy, jeśli będzie to kiosk za rogiem. Gorzej, jeżeli trzeba się będzie pofatygować do sklepu rybnego, bo również w tego typu obiektach handlowych od 1 stycznia br. czekają awizowane przesyłki sądowe - odkryła Fundacja Lex Nostra. Dzieje się tak dlatego, że Polska Grupa Pocztowa (całkowicie prywatny przedsiębiorca) wygrała przetarg, odbierając Poczcie Polskiej (spółce Skarbu Państwa) dostarczanie przesyłek z sądów i prokuratur, a jednocześnie przedsiębiorca ten nie dysponuje odpowiednią siecią własnych punktów. Dlatego realizując zadanie, musi korzystać z pomocy kioskarzy, sklepikarzy i innych drobnych handlarzy, którzy w imieniu i na zlecenie PGP wydają awizowane listy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.