Bawełniane Pola Demonstracji
To już truizm: jeśli za coś nie płacisz, to znaczy, że sprzedają ciebie. Są przypadki, gdy wiemy, że darmocha nas kosztuje. Parking za darmo? Centrum handlowe zapłaci, żebyś tylko wszedł. Degustacja win? Wychodzisz z niej, dzierżąc głupio drogie Bordeaux. Bon na darmowego mopa przy zakupach powyżej 50 zł? I już z kompletnie niepotrzebnym ci sprzętem dołączasz do zgodnie dzierżącej mopochorągwie kolejki w supermarkecie; w koszyku przypadkowe skarpety i garnek, żeby tylko jakoś dobić do pięciu dych. Czyli czasem coś nam dają, żeby coś od nas wziąć. Jest to proste jak budowa cepa: oni (nazwijmy ich "systemem") to wiedzą, wiemy to my. Mamy to więc w jakimś elementarnym sensie pod kontrolą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.