Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Innowator, czyli wizjoner

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Najbardziej popularnym słowem od miesięcy jest... innowacyjność. Wprowadziła je do obiegu Unia Europejska w związku z nową perspektywą finansową. W efekcie można je usłyszeć i/lub przeczytać w oficjalnych wystąpieniach władz państwowych i samorządowych. Przewija się w wypowiedziach przedsiębiorców i osób, które reprezentują instytucje wspierające (zwłaszcza finansowo) polskie firmy. W mediach jest odmieniane przez wszystkie przypadki. Dlaczego ja też piszę o innowacyjności? Bo tak się składa, że innowacyjność ma ścisły związek z wizjonerstwem, a Dziennik Gazeta Prawna właśnie wybrał laureatów czwartej edycji konkursu "Wizjonerzy".

"Często powtarzane twierdzenia o niskim poziomie innowacyjności naszej gospodarki wynikają z tego, że innowacje bywają kojarzone z wynalazczością oraz z wprowadzeniem nieznanych dotąd produktów i technologii. Kiedy Henryemu Fordowi przypisywano niegdyś wynalezienie nowoczesnej produkcji samochodów, odpowiedział: » Ja niczego nie wynalazłem, po prostu wsadziłem do samochodu odkrycia dokonane przez innych « . Twórcami innowacji nie są wynalazcy i uczeni, tylko przedsiębiorcy, którzy potrafią zmieniać ludzkie życie, sposoby zaspokajania potrzeb i przekonywać ludzi do swoich pomysłów". Ten cytat pochodzi z książki Andrzeja K. Koźmińskiego "Czas pokera". Przytoczyłam te słowa, ponieważ w sposób precyzyjny oddają metody działania ludzi biznesu. A konkretnie wizjonerów. Jeśli coś można by do tej trafnej diagnozy dodać, to jedynie ich cechy osobowości, jak chociażby odwaga, determinacja czy ambicje.

Innowacja nie istnieje bez wizjonerstwa. Pozwalam sobie na takie kategoryczne stwierdzenie - choć zapewne znajdą się wyjątki od takiej zasady - z powodów, o których napisał Andrzej Koźmiński. Bo skoro w innowacji nie chodzi o wynalazczość, lecz o twórcze podejście do otaczającej nas rzeczywistości i tego, co ona oferuje, a innowator to nie wynalazca, lecz przedsiębiorca, który skutecznie sprzeda rynkowi swój pomysł, którego realizacja wpłynie na życie innych ludzi, to - żeby znaleźć się w grupie innowatorów - najpierw trzeba mieć wizję. Dokładnie tak jest w przypadku wszystkich osób, które otrzymują od DGP tytuł Wizjonera. Bez wizji nie byłoby takich innowacyjnych projektów, jak prywatna uczelnia, której jakość kształcenia jest doceniana nie tylko w kraju, ale i na świecie, paczkomaty, okna i drzwi w kształtach i formatach, jakie się tylko mogą przyśnić, meble do biura czy obiektu sportowego według widzimisię klienta, produkty, usługi oraz rozwiązania IT dla diagnostyki obrazowej i medycyny nuklearnej.

Bez wizji nie moglibyśmy obserwować ich rozwoju i ekspansji na zagraniczne rynki. A możemy, i to mimo niesprzyjającego otoczenia rynkowego, a zwłaszcza ostrej konkurencji.

@RY1@i02/2015/197/i02.2015.197.05000010a.802.jpg@RY2@

Jadwiga Sztabińska

redaktor naczelna Dziennika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.