Dziennik Gazeta Prawana logo

Bezradność liberała

1 lipca 2018

Taka bakteria jak zechce, to się rozdwoi - myślałam sobie, żując tępo bułkę w bibliotece uniwersyteckiej - a człowiek nie. Jest na zawsze sam, jeden jedyny, metafizycznie odrębny od innych istot. Jest sam, gdy żuje bułkę, a przede wszystkim sam, gdy nawiedzają go demony jego osobistych słabości moralnych. Sam, kiedy nękają go wyrzuty sumienia z powodu niedotrzymanych obietnic. Sam, gdy próbuje zapomnieć, że zgrzeszył myślą, mową, uczynkiem lub zaniedbaniem, i tak samo sam, gdy rozpaczliwie próbuje zrobić coś dobrego. A jeśli sympatie moralne tegoż człowieka leżą bardziej po stronie liberalnej (czyli martwi go tak los człowieka wykluczonego, jak i globalne ocieplenie), to zaczyna naprawdę zazdrościć tej bakterii, która może raz dwa zrobić drugą siebie poprzez proste pączkowanie, zlecić tej nowej połowę bakteryjnych obowiązków i oddać jej część poczucia winy. Bo żeby sprostać wymaganiom wyrafinowanego sumienia naszych dobrze poinformowanych czasów, potrzeba przynajmniej człowieków dwóch.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.