Literacki Nobel dla Boba Dylana
WYDARZENIE
Tegoroczny werdykt Komitetu Noblowskiego mógł być niemałym zaskoczeniem. Nazwisko Boba Dylana od dawna pojawiało się na liście potencjalnych kandydatów do nagrody, ale niewiele osób chyba się spodziewało, że amerykański wokalista rzeczywiście zostanie doceniony.
Szwedzka akademia podjęła decyzję odważną, może w pierwszej chwili zadziwiającą, lecz jednak słuszną. W jak zwykle lakonicznym uzasadnieniu nagrody czytamy: "za stworzenie nowych form poetyckiego wyrazu wewnątrz wielkiej tradycji amerykańskiej piosenki". Śpiewane przez Dylana słowa zawsze były czymś więcej niż tekstem piosenki. Łączą zaangażowanie protest songów z poetyckim reportażem, błyskotliwe metafory z autentyczną troską o człowieka. Pisane przez niego utwory dziś są tak samo aktualne jak w latach 60. A na dodatek jego "Kroniki" (w Polsce wydane przez Czarne) to kawał świetnej literatury.
Dyskusja o zasadności tej nagrody rozgorzała niemal natychmiast. Czy rzeczywiście Bob Dylan tworzy lepszą literaturę niż Philip Roth, Joyce Carol Oates czy Haruki Murakami? W jaki sposób to w ogóle ocenić? Lista pisarzy, którzy nie dostali literackiego Nobla, jest bardziej imponująca niż zestawienie nazwisk twórców tą nagrodą uhonorowanych. Tym, którzy twierdzą, że autor "All Along the Watchtower" pisarzem nie jest, przypomnę, że literackiego Nobla dostał również Winston Churchill.
A jeśli zastanawiacie się, czy Dylan zasłużył, posłuchajcie raz jeszcze - albo przeczytajcie tekst - "The Times They Are a-Changin’" albo wielkiego "Masters of War". Niech największy bard współczesnej Ameryki sam rozwieje wasze wątpliwości.
@RY1@i02/2016/200/i02.2016.200.19600040b.801.jpg@RY2@
Marilyn Kingwill/TopFoto/forum
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu