Demokracja i obowiązki
W ciągu kilku lat Józef Stalin zdecydował o polskich granicach, ustroju, polityce i kadrach. Nigdy nie dowiemy się, co by było, gdyby sowiecki ludożerca umarł przed końcem II wojny, a USA twardo postawiły "sprawę polską". Nie dowiemy się zatem, czy powojenna Polska - niepodległa i niepoddana presji zewnętrznej - wybrałaby demokrację.
Jest sporo argumentów przemawiających za tym, że tak. Zmęczenie dyktaturą piłsudczyków było wówczas odczuwalne. Nastroje w Europie po wojnie były prodemokratyczne. Program głównej siły naszego podziemia, a także rządu emigracyjnego zakładał wygraną demokracji. Ale... Zwolenników radykalnych przemian społecznych (nie mówię o komunistach, ci w wolnej Polsce siedzieliby za kratami jako fanatyczni agenci Stalina) było wielu, także w AK. Ale czy chcieliby i umieli przeprowadzić socjalistyczne zmiany w ciasnych z zasady ramach demokracji parlamentarnej? Basowali im - może nie tak liczni, ale bitni i przekonani o wyłącznej racji - radykalni nacjonaliści.
Czy demokracja utrzymałaby się mimo prawdopodobnej aktywności sił niedemokratycznych? Bo jak wiemy również z polskich dziejów, demokrację zadekretować jest łatwo, ale utrzymać przy życiu - już nie. Jest sympatyczną naiwnością utrzymywać, że dyktatura jest automatycznie narzucona, zaś demokracja jest w oczywisty sposób najbardziej naturalnym ustrojem Polaków.
Jednak wszelką dyskusję na ten temat zamroziła praktyka. 45 lat Polski Ludowej to czas, w którym dyktatura rządziła oparta o lufy obcych czołgów. Owszem, miała własne źródła poparcia, ale ostatecznie, w chwilach dla siebie chybotliwych, wskazywała palcem na wschód, pytając: "kogo wolicie?". Cóż, każdy Gierek był lepszy od dowolnego Breżniewa.
Ta historyczna tradycja: MY - wolność, OBCY - dyktatura, narzuca politykom pewne obowiązki. Rządzącym - dbałość o to, aby demokracja zawsze miała się nad Wisłą doskonale jako symbol naszej nowoczesności. Opozycji - aby trzymała obcych daleko od rozstrzygania, czy mamy u nas demokrację, czy nie mamy.ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/223/i02.2017.223.00000330a.801.jpg@RY2@
Jan Wróbel
dziennikarz i publicysta
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu