Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Szczypta socjalizmu wystarczy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

1 maja odczuwam nawet wzruszenie na widok czerwonych sztandarów. Bo one mają przecież symbolizować pochód sprawiedliwości oraz solidarność z najsłabszymi. Ale wzruszenie mija mi, kiedy uprzytamniam sobie, że dziś o socjalizmie marzą przede wszystkim kandydaci do pracy w państwowych urzędach - które w ustroju tym zostałyby (jeszcze bardziej) namnożone. Gdyby choć socjalizm zrywał z nierównościami, ale gdzie tam... Gdziekolwiek zwyciężał ten ustrój, tam rozwijał rządy klientelizmu, opartego na rodzinno-klanowej strukturze. W takim systemie mniej liczą się formalne uprawnienia, więcej faktyczne, zwykle nieujęte przepisami, możliwości załatwienia tego czy tamtego i związane z tymi możliwościami uzależnienia personalne - zarówno od kogoś, jak i wobec kogoś. System wypłat między uwikłanymi w rozmaite formy zależności nie jest oczywisty, a kluczem do zrozumienia systemu jest pojmowanie, kto jest pod kogo podczepiony.

Oczywiście, nie tylko socjalizm "tak ma", klientelizm praktykowała i szlachecka Rzeczpospolita, i demokratyczna Rzeczpospolita, również niejedna korporacja kapitalistyczna. Jednak w systemie socjalistycznym, w teorii opartym na władzy ludu, w praktyce władzę przejmowała jedna partia - a w jej ramach ci, którzy mieli na tyle pokaźny dostęp do zasobów i decyzji, że mogli się dzielić nadwyżką ze swoimi.

Ciekawe, że tam, gdzie socjaliści byli silni i nawet przejmowali władzę, ale nie zbudowali socjalizmu, narody rosły w siłę, a ludzie żyli dostatniej. Państwo opiekuńcze na zachodzie Europy stanowiło olśniewający eksperyment społeczny. Jednak u jego podstawy leżało zachowanie stosunkowo dużego pola dla działań rynkowych, dla sukcesu odnoszonego dzięki własnej pomysłowości i pracowitości, niepopartej odpowiednimi znajomościami.

Z socjalizmem jak z solą: jako przyprawa sprawdzał się, jako główne danie truł.

@RY1@i02/2017/086/i02.2017.086.000003300.801.jpg@RY2@

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.