System padł, niech żyje patologia
M inister Janusz Cieszyński, odpowiedzialny w rządzie za cyfryzację, przekonywał niedawno w wywiadzie dla DGP, że Centralny Rejestr Wyborców jest bezpieczny i nikt niepowołany nie ma do niego wglądu. To w kontekście obaw formułowanych przez opozycję o możliwość fałszowania wyborów. Przekaz Cieszyńskiego był jasny: scyfryzowane dane są bezpieczniejsze niż ich papierowe odpowiedniki.
Uff – odetchną być może czytelnicy, ufając, że stopniowe przechodzenie na e-administrację jest słuszne. I bezpieczne. Ale spokój nie trwa wiecznie. Oto bowiem inny minister – zdrowia – sięga do danych zebranych w systemie jego resortu i podaje do publicznej wiadomości, który lekarz przepisał sobie leki psychotropowe. Czyli de facto ujawnia dane pacjenta. Robi to, by udowodnić swoje racje w sporze z lekarzami broniącymi status quo w sprawie e-recept.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.