O finansach okiem lokalnego wydawcy
Najważniejszym problemem omijania lub wręcz naruszania przepisów jest limit wydatków na kampanię. Głowią się nad tym nie tylko wielkie sztaby wyborcze, ale też te w Polsce powiatowej. Wystarczy wyjechać poza duże miasta. Tysiące billboardów, miliony ulotek, gazetki wyborcze w nakładach kilkunastotysięcznych, ogłoszenia w prasie, radiu, internecie. Do tego spotkania na ulicach, rozdawanie gadżetów, jak choćby długopisów, ciasteczek, kawy. Samochody oklejone podobiznami kandydatów, a także autobus czy przyczepki reklamowe. No i oczywiście media społecznościowe, czyli sponsorowane posty i filmiki… Skąd na to pieniądze? Przecież limity są sztywne, a prawo precyzyjne.
Rozporządzenie ministra finansów z 20 czerwca 2018 r. w sprawie podwyższenia kwoty przypadającej na jeden mandat radnego przy ustalaniu limitu wydatków komitetów wyborczych w wyborach do organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego (Dz.U. z 2018 r. poz. 1280) określa, ile można wydać na agitację w wyborach do rad i sejmików. W gminach liczących do 40 tys. mieszkańców kandydat może wydać 1064 zł, a w gminie powyżej 40 tys. – 1276,80 zł. Limit dla kandydatów na radnych powiatowych wynosi 2553,60 zł, w wyborach do rady miasta na prawach powiatu 3930,40 zł, a wyborach do sejmiku wojewódzkiego – 6384 zł.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.