Mimo wrzasku
Osoby trzecie zostają pozbawione jakiejkolwiek ochrony prawnej w zakresie prawa własności, co w rzeczywistości będzie stanowiło ich wywłaszczenie" - napisaliśmy wczoraj na pierwszej stronie DGP, ostrzegając przed projektem, którego drugie czytanie zbliża się w Sejmie. Ale to nie nasze słowa. Tak o propozycjach posłów PiS dotyczących komisji weryfikacyjnej Patryka Jakiego napisał prof. Leszek Bosek, szef Prokuratorii Generalnej RP. Zaniepokoiło go, że decyzja komisji będzie stanowiła bezpośrednią podstawę do zmian w księgach wieczystych - wykreślania aktualnych właścicieli i wpisywania w to miejsce miasta lub Skarbu Państwa. To nie atak Obywateli RP, rzucających jajkami. To rozmowa prawników o prawie, które zamierza nam wysmażyć Sejm. Zresztą radca prawny, poseł PiS Marek Ast, który reprezentuje wnioskodawców, przyznał, że... podziela zastrzeżenia prokuratorii.
Reakcja? "Kompletne bzdury (...). Proszę inne media, by nie powielały tych głupot" (to Patryk Jaki). "Kompromitacja" (to prof. Kamil Zaradkiewicz, kolega prof. Boska z Katedry Prawa Cywilnego na WPiA UW). Ministerstwo Sprawiedliwości zarzuciło nam pisanie nieprawdy. I twierdzi, że "nie toczą się żadne prace legislacyjne w tym przedmiocie" - choć projekt można znaleźć na stronie sejmowej (druk nr 2132). To może jeszcze krótki cytat z MS: "Nie jest prawdą, że Komisja dokonuje lub będzie dokonywać wywłaszczenia nieruchomości. Komisja w swoich rozstrzygnięciach zmierza do odwrócenia negatywnych skutków, jakie powstały w wyniku wydania decyzji reprywatyzacyjnych z naruszeniem prawa".
Uporządkujmy: w sferze deklaracji działalność komisji jest godna podziwu. Nieraz poświęcaliśmy łamy na opisywanie nieprawidłowości, z którymi ciało to walczy. I tej walce kibicujemy. Jednak odróżniamy sferę emocji i dobrych chęci od litery prawa. Jako misję traktujemy bicie na alarm, gdy szykowane przepisy ocierają się o absurd. I nie ufamy tu własnym ocenom - zawsze opieramy się na opiniach ekspertów. Nieraz po naszych tekstach projekty poprawiano. Nieprawnicy, jak Patryk Jaki, mogą żyć w przekonaniu, że wystarczą słowa "stań się", by stało się dobro. Nam przyświeca pozytywizm prawniczy: może ludzie (w tym politycy) są z natury dobrzy, ale lepiej, by pilnowały tego przepisy prawa pisanego. A gdy powstają przepisy głupie, to my o tym donosimy. Tak rozumiemy rolę dziennikarzy i takie dziennikarstwo chcemy uprawiać. Mimo wrzasku. ⒸⓅ
@RY1@i02/2018/002/i02.2018.002.000000400.801.jpg@RY2@
Barbara Kasprzycka
zastępca redaktora naczelnego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu