Komisja noblowska zasługuje na Nobla
P o dekadach kluczenia po omacku wśród makroekonomicznych wskaźników i wydumanych modeli komisja noblowska dokonała przełomowego odkrycia: globalnym problemem nie jest zawartość portfela tuzów z Wall Street, lecz bieda w krajach Trzeciego Świata. I za próbę jego rozwiązania nagrodziła trzech ekonomistów. Gdyby to było możliwe, sama powinna dostać Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii.
Nie było łatwo i po drodze zaliczono sporo wtop. Ekonomicznym Noblem nagrodzono finansistów Myrona Scholesa i Roberta Mertona za „nową metodę wyceny derywatywów”. Tak trafnie je wyceniali, że w rok po otrzymaniu Nobla, w 1998 r., z hukiem zbankrutował ich wspólny fundusz inwestycyjny Long-Term Capital Management. „Long-term” to on nie był; działał w sumie cztery lata.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.