Poszturchiwani
Politycy od zawsze uważają, że wiedzą, co dla nas dobre. Dzisiaj nauka wyposaża ich w narzędzia sprawiające, że – chcąc nie chcąc – przyznajemy im rację. Właśnie: „Chcąc nie chcąc”
Niemcy mają problem. Od 2012 r. spada liczba dawców organów do przeszczepów, a rośnie kolejka oczekujących na przeszczepy. W zeszłym roku przeprowadzono tylko niespełna tysiąc takich operacji – o 2 tys. za mało, bo tyle właśnie osób zmarło, nie doczekawszy dawcy.
Niemiecki minister zdrowia Jens Spahn ma jednak pomysł, jak temu zaradzić. Chce zmienić prawo. Obecnie, aby pobrać czyjeś organy do przeszczepu, konieczna jest zgoda tej osoby wyrażona w oświadczeniu. Spahn chce, by prawo zgodę domniemywało, tzn. by każdy, kto nie wyrazi wprost sprzeciwu, był potencjalnym dawcą. Takie rozwiązania stosuje się w m.in. w Polsce, Austrii czy Francji. Tam, gdzie się je stosuje, potencjalnym dawcą jest np. każde 9 na 10 osób ginących w wypadkach. Tam, gdzie się go nie stosuje – maksymalnie 3 na 10. W Niemczech – 1.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.