Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Z pieniactwem trzeba walczyć. Zacznijmy od samej góry

17 czerwca 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

S ejm przyjął w ubiegłym tygodniu nowelizację kodeksu postępowania cywilnego. Jednym z jej celów ma być postawienie tamy pieniactwu. Jeżeli ktoś miał wątpliwości, czy zamysł autora reformy – wiceministra Łukasza Piebiaka – jest słuszny, to jego kolega z ministerstwa Marcin Warchoł w sobotę pokazał, że problem sądowego pieniactwa jest większy, niż myśleliśmy, i sięga samych szczytów władzy.

Wiceminister Warchoł postanowił bowiem wytoczyć proces cywilny w obronie dobrego imienia Ministerstwa Sprawiedliwości w związku z kłamstwami dotyczącymi reformy prawa karnego. Chodzi o opinię ekspertów z Krakowskiego Instytutu Prawa Karnego na temat senackich poprawek do kodeksu karnego. Choć przez osiem sezonów karmiłem się historiami o smokach w „Grze o tron”, a z dziećmi obejrzałem już wszystkie części „Gwiezdnych wojen”, moja wyobraźnia nie sięga tak daleko jak pozywanie za opinię prawną.

Ale po kolei. Żeby bronić dobrego imienia, trzeba takowe posiadać. A resort sprawiedliwości stracił je już na początku prac sejmowych nad projektem kodeksu karnego. Projekt, którzy autorzy reklamowali jako największą reformę prawa karnego od 1997 r., w mniemaniu marszałka Kuchcińskiego nie zasłużył nawet na miano ustawy kodeksowej. Tak spektakularne zdeprecjonowanie rangi reformy nie spotkało się jednak z protestami resortu sprawiedliwości. O pozwaniu marszałka o naruszenie dóbr autorów reformy też nie słyszeliśmy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.