Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Euro: czy, kiedy i po co

5 maja 2019
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Z askakujące wywołanie przez prezesa Kaczyńskiego tematu przystąpienia Polski do strefy euro zbiega się w czasie z 15. rocznicą przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Zaskakujące, ponieważ to nie Parlament Europejski czy jego posłowie będą decydować o dacie przystąpienia Polski do strefy euro, to musi być suwerenna decyzja polskiego rządu. Przed wejściem do UE miało miejsce referendum, w którym obywatele zdecydowanie poparli przystąpienie ze statusem członka mającego derogację w kwestii euro. Derogacja to wyłączenie państwa członkowskiego Unii z konieczności wypełniania części zobowiązań płynących z prawa wspólnotowego. W tym przypadku oznacza „odroczenie” przyjęcia wspólnej waluty, ale równocześnie konieczność podejmowania działań zmierzających w kierunku wejścia do strefy euro – po spełnieniu kryteriów z Maastricht.

To jest pierwsza i najważniejsza kwestia, którą należy brać pod uwagę w dyskusji o euro. Wymaga ona odpowiednich działań w polityce gospodarczej. To, na ile skorzystamy (w ujęciu netto, bo euro to także koszty), zależy w dużej mierze od nas samych: od odrobienia lekcji przed wejściem do klubu euro. Chodzi o dążenie do wypełniania ekonomicznych i prawnych kryteriów, które są warunkiem wejścia do unii walutowej.

Gwarancją bezpiecznego wejścia jest naprawdę solidne, a nie chwilowe, ich wypełnienie. Samo w sobie świadczyłoby to o mocnych fundamentach gospodarczych. Właściwą i odpowiedzialną strategią nie jest odsuwanie przygotowań i spełniania kryteriów, ale postawienie samym sobie dodatkowych warunków, uwzględniających specyfikę kraju, i dzięki temu zwiększenie prawdopodobieństwa uniknięcia problemów na drodze do euro oraz po przyjęciu wspólnej waluty.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.