Punkty zwrotne czeskiej historii
Dla polskiego odbiorcy to sposobność naprostowania wielu stereotypów na temat Czechów, choćby tego, osobliwie absurdalnego, że to „słowiańscy Niemcy”
Długie lata czekałem na taką książkę – i dostałem ją. Petr Jokeš, czeski filolog i historyk, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego, napisał ją po polsku. Czym są właściwie „Czesi”? Znakomitym kompendium dziejów czeskiego narodu i państwa. Jokeš upakował te dzieje na 400 stronach – i nie było to proste zadanie: takie pisanie jest sztuką rezygnacji, redukcji i bicia się samemu po łapach. Wszelkie streszczenia zaś grzeszą nudą i drętwotą. A „Czesi” nie – to wieloodcinkowy, błyskotliwy felieton historyczny pozwalający czytelnikowi nie tylko nasycić się masą faktów i nazwisk, lecz też zrozumieć długofalowe procesy, które zdeterminowały dzieje ziem czeskich od średniowiecza po współczesność (narracja kończy się na rozpadzie Czechosłowacji 1 stycznia 1993 r.).
Za książką Jokeša stoi pewien zamysł, ujawniony przez autora w przedmowie: „Jej celem było przedstawienie polskiej publiczności historii Czech, ale też poniekąd pokazanie, jak tę historię postrzegają sami Czesi”. Innymi słowy, praca ta nie jest polonocentryczna, a relacje polsko-czeskie „przedstawiono w zakresie odpowiadającym ich znaczeniu w ramach całości czeskich dziejów” (Polska z rzadka bywała pierwszoplanową bohaterką czeskiej historii i vice versa). Ale realizacja wspomnianego założenia ma jeszcze jedną konsekwencję: Jokeš w toku opowieści konfrontuje fakty historyczne z ich późniejszymi interpretacjami – możemy więc obserwować, w jaki sposób historiografia stawała się w XIX i XX stuleciu narzędziem czeskiej mitologii narodowej i jak ważnym wydarzeniom dziejowym przypisywano nowe sensy, przefiltrowane przez nowoczesny nacjonalizm.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.