Poszukiwacze drugiego życia skór
Każda para skórzanych butów to produkcyjne odpady w garbarni, które teraz mogą zostać ponownie wykorzystane
Wyroby ze skóry mają swoich zwolenników i mowa nie tylko o kolekcjonerkach torebek. Są tacy, którzy nie wsiądą do auta, jeśli siedzenia będą obite zwykłym materiałem, nie wspominając już o sympatykach skórzanych akcesoriów w alkowie. Materiał ten, jak każdy zresztą, ma swoją ciemną stronę: jego obróbka generuje odpady. I to sporo: zgodnie z danymi GUS branża w Polsce wytworzyła ich w 2019 r. 55 tys. ton.
Odpad ten ma swoją nazwę: to strużyny garbarskie. – Wyglądem przypominają kłaczki. Kiedy wyschną, zaczynają pylić, bo najmniejsze z nich z łatwością niesie wiatr – tłumaczy dr inż. Katarzyna Ławińska z Sieci Badawczej Łukasiewicz ‒ Instytutu Przemysłu Skórzanego w Łodzi. Profesor Andrzej Obraniak z Wydziału Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej (PŁ) dodaje, że najmniejsze od największych różnią się wielkością nawet tysiąc razy, co nastręcza trudności przy późniejszym ich wykorzystaniu (lepiej pracuje się z materiałami, które mają podobne rozmiary).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.