Granice są zawsze polityczne. Jak linie na mapie zmieniły historię [RECENZJA]
Wprawdzie minęło ponad tysiąclecie od momentu, gdy Karol Wielki dokonał podziału cesarstwa na trzy części, ale owo karolińskie dziedzictwo nadal ma znaczenie. Spory terytorialne o „Francję Środkową” bądź „Burgundię” leżały u podstaw obu XX-wiecznych wojen światowych, a Unia Europejska została wymyślona m.in. jako sposób załagodzenia tego odwiecznego konfliktu.
Znakomita powieść Chiny Miéville’a „Miasto i miasto” (oryg. wyd. 2009, wyd. pol. Zysk i S-ka, Poznań 2010, przeł. Michał Jakuszewski) to w zasadzie kryminał noir, w którym policyjni śledczy muszą wyjaśnić tajemnicę brutalnego morderstwa pewnej młodej kobiety. Tym, co odróżnia tę książkę od innych kryminałów, jest osobliwy kształt miejskiego krajobrazu. Dwa miasta, Besźel i Ul Qoma, nie tylko ze sobą graniczą – one się na siebie nakładają. Ta sama ulica może leżeć w obu metropoliach, w każdym mając inną nazwę i charakter. Besźel i Ul Qoma tkwią w bliźniaczym, zwierciadlanym uścisku, na rozmaite skomplikowane sposoby dzieląc ogromną część wspólnej przestrzeni.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.