Wojna Putina i wojna Trumpa mają bardzo dużo wspólnego. Opinia Witolda Sokały
Czy da się rozpętać wojnę, opierając się na błędnych założeniach, przegrać, a potem nie tylko zachować władzę, ale nawet ją wzmocnić? Władimir Putin testuje to od kilku lat, Donald Trump od miesiąca. Niestety porażkę w realnych działaniach wojskowych da się przekuć w polityczne zwycięstwo w infosferze, a w konsekwencji w sukces polityczny i biznesowy.
Stany Zjednoczone to rzeczywiste supermocarstwo militarne, ekonomiczne i technologiczne. Rosja to „stacja benzynowa z rakietami”, której co prawda śni się powrót do potęgi z najlepszych czasów Związku Radzieckiego i do kontrolowania połowy świata, ale która nie ma już prawie żadnych realnych atutów w ręku. A jednak te dwa bardzo różne państwa rozpętały wojny dość podobne co do mechanizmów prowadzących do ich wybuchu, przebiegu, konsekwencji dla systemu międzynarodowego, a być może także skutków.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.