Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna Putina i wojna Trumpa mają bardzo dużo wspólnego. Opinia Witolda Sokały

Władimir Putin i Donald Trump w amerykańskiej bazie lotniczej w Anchorage na Alasce. 15 sierpnia 2025 r.
Władimir Putin i Donald Trump w amerykańskiej bazie lotniczej w Anchorage na Alasce. 15 sierpnia 2025 r.EPA/PAP / fot. Sergey Bobylev/Sputnik/Kremlin Pool/EPA/PAP
2 kwietnia, 21:00

Czy da się rozpętać wojnę, opierając się na błędnych założeniach, przegrać, a potem nie tylko zachować władzę, ale nawet ją wzmocnić? Władimir Putin testuje to od kilku lat, Donald Trump od miesiąca. Niestety porażkę w realnych działaniach wojskowych da się przekuć w polityczne zwycięstwo w infosferze, a w konsekwencji w sukces polityczny i biznesowy.

Stany Zjednoczone to rzeczywiste supermocarstwo militarne, ekonomiczne i technologiczne. Rosja to „stacja benzynowa z rakietami”, której co prawda śni się powrót do potęgi z najlepszych czasów Związku Radzieckiego i do kontrolowania połowy świata, ale która nie ma już prawie żadnych realnych atutów w ręku. A jednak te dwa bardzo różne państwa rozpętały wojny dość podobne co do mechanizmów prowadzących do ich wybuchu, przebiegu, konsekwencji dla systemu międzynarodowego, a być może także skutków.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.