Woś: Czy ten dług się spłaci? [OPINIA]
Czas pandemii był (jest?) czasem długu. Na szczęście, bo gdyby nie mocne interwencje rządów w gospodarkę i wzięcie na siebie kosztów kolejnych lockdownów oraz innych restrykcji, już dawno mielibyśmy nowy wielki kryzys. A więc także społeczną katastrofę.
Po tych wszystkich interwencjach został oczywiście dług. Jeśli spojrzeć na sprawę globalnie, to dług rządowy (publiczny) wynosi dziś średnio 97 proc. PKB. To najwięcej od 50 lat. Sporo pisze się o długu w krajach rozwiniętych i bogatych, a przecież akurat tam nie przekłada się on aż tak na problemy ludzi. A gospodarki najsilniejszych państw dysponują dużymi możliwościami tegoż długu rolowania. W wielu przypadkach chętnych do pożyczania bogatym jest więcej niż potrzeb pożyczkowych. Dzieje się tak dlatego, że papiery dłużne rozwiniętego świata uchodzą za pewną lokatę, a kapitał (zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach) lubi gdzieś bezpiecznie zaparkować.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.