Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Prezydent prezydentowicz. Oto dlaczego republikańska monarchia to wymarzony model dla wielu autorytarnych przywódców

moneta
<p>Od kaprysów władcy zależy los 6 mln Turkmenów.</p>Shutterstock
19 lutego 2021

Prezydent Turkmenistanu Gurbanguly Berdimuhamedow uczynił swoim zastępcą w rządzie Serdara Berdimuhamedowa. Zbieżność nazwisk jest nieprzypadkowa, bo Serdar jest jedynym synem 63-letniego przywódcy. Staje się jasne, że to właśnie on ma odziedziczyć tron. To zaś wpisuje się w coraz bardziej rozpowszechnioną praktykę budowy republikańskich monarchii. Turkmenistan nie jest pierwszy.

Bo cię skrócę o głowę

39-latek został nie tylko wicepremierem od cyfryzacji i administracji, ale i szefem Najwyższej Izby Kontroli oraz członkiem Państwowej Rady Bezpieczeństwa. Z tej okazji wyremontowano ulicę Magtymguly şaýoly, przy której znajduje się siedziba kontrolerów, dobudowano do gmachu taras wypoczynkowy, odświeżono fasady okolicznych budynków, a ich mieszkańcom zakazano parkowania samochodów na widoku. Serdar szybko wspina się po kolejnych szczeblach kariery; dotychczas kierował resortem przemysłu, a wcześniej był posłem oraz zarządzał wilajetem (województwem) achalskim. Stamtąd wywodzi się prezydencki klan Teke, którego oficjalny ornament widnieje na turkmeńskiej fladze. Jako gubernator czuwał nad stworzeniem nowej stolicy regionu, którą buduje od zera firma Nusaý Ýollary, należąca do jego szwagra. Ojciec wysyłał też Serdara na spotkania ministrów Wspólnoty Niepodległych Państw. Syn, z zawodu technolog żywienia i dyplomata po kursach w Genewie i Moskwie, krok po kroku gromadzi doświadczenia potrzebne do zarządzania państwem.

Równolegle jego wizerunek budują media państwowe, nazywając go czasem „synem narodu”. W przeciwieństwie do ciotek, jego nazwisko nie wypływa w kontekście wątpliwych interesów czy skandali obyczajowych. Opozycyjna, prowadzona z zagranicy gazeta „Türkmenistanyň Hronikasy” pisała jednak, że jako gubernator przyjeżdżał do odległej o 8 km od Aszchabadu stolicy wilajetu w imponującej kolumnie pojazdów, a gdy wchodził i wychodził z gmachu, jego pracownicy nie mogli odchodzić od biurek. – Zakazano używania telefonów komórkowych. Szef najwięcej uwagi przywiązuje do różnego rodzaju ceremonii, a podczas rozmów z podwładnymi najczęściej używa sformułowania „bo cię skrócę o głowę” – mówił jeden z pracowników korespondentowi gazety. „Ludzie dają mu maksimum pół roku, a potem pewnie zostanie przeniesiony na inne stanowisko kierownicze” – proroczo pisał dziennikarz w lipcu 2019 r. Nawet imię pasuje do tego wizerunku. Serdar po turkmeńsku znaczy „wódz”.

Pozostało 95% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.