Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak szybkie zarządzanie niszczy firmę i pracowników [OPINIA]

lider
<p>Zarządzanie</p>Shutterstock
11 września 2022

Dyskusje o czterodniowym tygodniu pracy i o równowadze między życiem zawodowym a prywatnym zderzają się w Polsce z brutalnymi realiami: wielogodzinną harówką w błyskawicznym tempie. Niektórzy nawet się tym szczycą. Jak prof. Marcin Matczak, który z dumą opowiada, że u niego w firmie „trzeba zapieprzać”.

Dane unijnej fundacji Eurofund potwierdzają, że Polacy pracują najwięcej w UE. Świat pędzi do przodu i ciągle przyspiesza – głoszą media i szkoły. Słyszymy wciąż, że musimy się do tego burzliwego procesu dostosować i nauczyć się „zarządzać zmianą”. Ale co to znaczy? Czy chodzi o to, by zarządzanie było możliwie najszybsze?

W wirze chaosu

Tak przekonywano w epoce wczesnej transformacji. To wtedy pojawiło się hasło „high-speed management”, które – jak większość sloganów z tamtego okresu – trudno przetłumaczyć na język polski. Dosłownie jest to „zarządzanie na wysokich obrotach”, choć bardziej trafnie znaczenie tego hasła oddaje „zarządzanie przez chaos”. Początkowo była to dla wielu osób bardzo kusząca wizja: wreszcie zrywamy z biurokratyczną mitręgą, z nudnym porządkowaniem działań i planów, z odwlekaniem decyzji ad calendas graecas, z koniecznością czekania w kolejkach na najdrobniejszą rzecz. Hasło to entuzjastycznie włączono w programy nauczania i do dziś kojarzy się ono z nowoczesnością.

Pozostało 96% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.