Tracisz spokój, tracisz wszystko. „Mindf*ck szefa. Żeby w końcu wyszło tak, jak wyjść nie chce”
"Mindfuck” (nie będziemy się wygłupiać i pisać tego z gwiazdką) jest popularnym ostatnio słowem. Określa ono stan, w który wpadamy, nie rozumiejąc, co się dzieje. Z nami i wokół nas. Pierwotnie chodziło o reakcje na dziwne obrazki i memy w sieci wprawiające w stan chwilowej konfuzji. Ale skołowanie może się przecież przedłużać. W życiu pełno jest takich sytuacji, na które nie umiemy albo nie chcemy zareagować, a one trwają i trwają.
Przenieśmy to na grunt pracowo -biznesowy. To właśnie jest „mindfuck szefa” zdefiniowany i opisany przez psycholog biznesu Monikę Reszko. Jej książka to poradnik, ale nie taki pisany pod kątem szans na wzrost, rozwój albo zrobienie kolejnego kroku. To nie jest sylabus dla superambitnych. Przeciwnie. „Mindfuck szefa” można nazwać książką wychodzącą naprzeciw potrzebom zdesperowanych przywódców, szefów i liderów, którzy nie marzą o żadnej ekspansji. Oni chcą zwyczajnie przetrwać, a pod nimi otwiera się przepaść desperacji, depresji, fiaska albo klapy ostatecznej. Życiowej i zawodowej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.