„Finansowa podróż”? Nic nowego pod słońcem [RECENZJA]
Wydaje mi się, że przez kilka naście lat recenzowania w tym miejscu książek ekonomiczno-biznesowych przez moje ręce przeszło przynajmniej kilkanaście poradników spod znaku „jak zdobyć finansową niezależność?”. Za każdym razem, gdy widzę taką nowość, nasuwa mi się nieznośne pytanie, od którego nie potrafię uciec. Brzmi ono: dlaczego?
Dlaczego kolejny autor decyduje się poświęcić swój czas i energię na opisywanie kwestii tyle razy już omawianej? Dlaczego wydawca decyduje się wpuścić na rynek jeszcze jedną tego typu książkę? I wreszcie ostatnie i najważniejsze: dlaczego czytelnik miałby sięgnąć właśnie po tę konkretną publikację, a nie którąś z kilkudziesięciu poprzednich wydanych w ciągu ostatnich lat? Nie wspominając o klasykach gatunku.
Nie zamierzam ustawiać się w pozycji znajomego redaktora starszej generacji, który na propozycję „napiszmy może coś o młodych” rzuconą na kolegium, zareagował: „o młodych, proszę pana, to my już pisaliśmy w latach 70.”. Nie o to mi chodzi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.